Mowa jest srebrem, a „Milczenie”…?

Issey Ogata plays Inoue in the film SILENCE by Paramount Pictures, SharpSword Films, and AI Films

W moim odczuciu, w tym wypadku wypadł najlepiej jednak Issei Ogata, który odgrywa tutaj rolę czarnego charakteru. To właśnie nikt inny jak Ogata sprawia, że film otrzymuje pewien specyficzny klimat. I choć prezentowana postawa jego postaci jest niegodna, to często wprowadza komiczne, śmieszne elementy, które na tle ponurej Japonii bawią widza.

Kręgosłupem całego filmu miała być wyprawa kapłanów. Jak się okazuje, opisywana wędrówka jest jednak jedynie tłem do wszystkich innych wydarzeń. Z każdą kolejna minutą, a film trwa prawie trzy godziny, widz zapomina, dlaczego tak naprawdę w ogóle księża wyruszyli do niebezpiecznej Japonii. Niestety, to wewnętrzne rozterki głównego bohatera wysuwają się na pierwszy plan.
Podobnie jak przy „Przełęczy ocalałych”, taki i ten film jest fikcją historyczną, nie miejmy jednak złudzeń – nie jest to film akcji, który zapiera dech w piersiach. To dramat, z lekko przydługim i nierozwijającym się wątkiem i niepotrzebną pod koniec dodatkową narracją. Wprowadzenie nowych osób opowiadających tę historię, całkowicie zaburza istniejący ciąg narracyjny, jaki wprowadzany był od początku filmu. I choć niektórzy wysuwają kontrargument, iż nowi narratorzy są konieczni, to ja pozostanę przy swoim zdaniu. Był to zabieg, który tylko i wyłącznie namieszał w głowach widzów.

A scene from the film SILENCE by Paramount Pictures, SharpSword Films, and AI Films

Dla fanów dobrych zdjęć, można z ręka na sercu powiedzieć, że takich w „Milczeniu” nie brakuje. Co prawda nie znajdziemy w nim fantastycznych ujęć niesamowitych pejzaży, ale za to naprawdę dobre sceny w japońskiej dziczy. Jeśli chodzi o Ścieszkę dźwiękową – tutaj widz otrzymuje nic innego, jak dosłowne, tytułowe milczenie.

Shinya Tsukamoto as Mokichi in the film SILENCE by Paramount Pictures, SharpSword Films, and AI Films

Recenzowany dziś tytuł to film dość specyficzny, biorąc pod uwagę, że grany jest w kinach sieciowych, a odbiorcami są osoby, które z tak wyrazistymi filmami z reguły mają niewiele wspólnego.  Nie wątpię, że zrealizowany został z dużym rozmachem. A jednak, niekoniecznie wszystkim może się spodobać. Przedstawia on tematykę trudną, w dość nieprzystępny sposób. Czy więc można go polecić? Tak, fanom kina mocnego i ciężkie, nie – widzom mass mediów oraz tym, którzy w kinie szukają wytchnienia, ucieczki od życia codziennego.

Macie jednak ochotę przekonać się sami, co myślicie o „Milczeniu”? Koniecznie zarezerwujcie bilety już teraz w kinie:

Dziękuję sieci kin Cinema City za możliwość zobaczenia filmu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *